Nie o taki cukierek nam chodziło

czerwony cukierek - image by brokenarts (sxc.hu)W ostatnim czasie coraz więcej firm inwestuje ogromne pieniądze w „odświeżenie marki” i inne działania poprawiające jej wizerunek. Najnowszym, na pewno dobrze Wam znanym przykładem, jest Poczta Polska, która ostatnio zmienia logo i wygląd placówek. Czerwono. Cukierkowo. Bierzemy do ręki ten cukierek, wszystko pięknie, równo, odwijamy papierek, a w środku czeka…

W placówkach Poczty Polskiej nowe logo będzie (…) wprowadzane stopniowo przez kilka lat. Firma będzie na to wydawać od 2 do 6 mln zł rocznie. Ponadto planuje przeznaczyć do 2017 roku ok. 190 mln zł na modernizację swoich placówek do nowego standardu.

Czy którekolwiek z tych działań poprawi jakość oferowanych usług? Według prezesa PP – tak. Według mnie – nie. Bo niby jak i komu wyjdzie to na dobre? Czy któreś z Was po przyjściu na pocztę myśli „O kurczę! Gdyby tylko zmienili wystrój, od razu byłoby lepiej!”.

Już pierwsze (konstruktywne) komentarze mówiły „dla mnie poczta może wyglądać jak obora, żebym tylko mógł w krótkim czasie odebrać/nadać przesyłkę”.

Z niewiadomych powodów Poczta Polska zamiast stosować strategię Google – „daj jak najszybciej użytkownikowi to czego chce i pozwól iść dalej”, stosuje strategię Facebooka – „zachęć do wejścia i zorganizuj wszystko tak, żeby został jak najdłużej”. Wszystkie działania PP jakby na to wskazywały:

  • ograniczenie okienek z listami i paczkami, które mają największe „wzięcie”,
  • wygodne okrągłe kanapy,
  • przesyłki nie dostarczane do domu, tylko zostawiane awizo.

Zgodnie z tą strategią sugeruję dorzucić jeszcze okienko z kawą i ciastkami. Może na Poczcie przyjmie się też akcja książkowa, która – z powodu masowej kradzieży książek – nie sprawdziła się w tramwajach. Czytasz książkę, popijasz kawę i zagryzasz pysznym torcikiem, a razem z rachunkiem listonosz podaje Ci przesyłkę, po którą przyszedłeś.

Spółka, „patrząc w przyszłość”, ogranicza usługi pocztowe na rzecz bankowych. What?! Tylko kto będzie ich Klientem, gdy obecni emeryci już umrą? Przecież nie ludzie, którzy kojarzą Pocztę Polską z nieterminowością, długim oczekiwaniem, brakiem profesjonalizmu i marnotrawieniem pieniędzy.

SKM informuje o podwyżce cen biletów (plakat)

Pozostając w temacie słodyczy, szczytem był kiedyś plakat z ciasteczkiem reklamujący podwyżkę cen biletów. Ludzie dostawali apopleksji, bo za ich pieniądze ktoś robił tego typu akcje. Od akcji z ciasteczkiem minęły już ponad 2 lata, ale – sądząc po opiniach moich znajomych – w jakości usług niewiele się poprawiło.

Swoją drogą, pan Marcin Głuszek, Dyrektor ds. marketingu i sprzedaży w trójmiejskiej SKMce jest jedną z bardziej rozpoznawalnych i znienawidzonych osób wśród użytkowników komunikacji miejskiej na Pomorzu. Może dlatego, że nie uczy się na własnych błędach… Zresztą jak cała Szybka Kolej Miejska.

Jeżeli jako specjalista ds. marketingu myślisz, że tylko – jak świstak – siedzisz i zawijasz je w te sreberka, to przypomnę Ci to, co na pewno usłyszałeś na studiach – słowami największego autorytetu w zakresie marketingu, Philipa Kotlera.

Marketing jest procesem społecznym, dzięki któremu jednostki lub grupy otrzymują to, czego potrzebują i chcą, poprzez kreowanie, oferowanie i swobodną wymianę produktów i usług.

 

Gdyby firmy tyle czasu i pieniędzy co na rebranding, window-dressing, PR, publicity, akcje w social media i inne sposoby przekonania nas, że jest i będzie super, poświęciły na szeroko rozumiane poprawienie swoich produktów i usług, po odwinięciu papierka w końcu czekałaby na nas miła niespodzianka.

Nie o taki cukierek nam chodziło
Tagged on: